Skip to content

Falling Together – Empatyczna opieka nad umierającymi

4 tygodnie ago

810 words

width=680W lutym 2014 roku, po tym, jak nie rozmawiałem z nim przez ponad dekadę, otrzymałem e-mail od mojego przyjaciela Paula Kalanithiego z prośbą o poradę. Główny neurochirurgiczny rezydent w Stanford, który w wieku 36 lat przeprowadził wielokrotnie nagradzane badania podstawowe, Paul próbował złożyć pracę jako lekarz-naukowiec i pisarz. Ale był problem: właśnie zdiagnozowano terminalny rak płuca. Już nie wiem, co do cholery robię – pisał. Chociaż miał oferty pracy, przybyli, gdy był zbyt chory, by je wziąć. Dopiero w ciągu ostatnich kilku tygodni poczułem się na tyle dobrze, by wyobrażać sobie karierę zawodową. . . . Zawsze wyobrażałem sobie, że spędzam ostatnie 10-20 lat życia jako pisarz i najprawdopodobniej jestem tam teraz.
Prawdopodobieństwo, o ile leży u podstaw pytania, które go ogarnęło – Jak długo mam odejść? – figuruje wyraźnie w opublikowanym pośmiertnie kalantyjskim pamiętniku, Kiedy oddech staje się powietrzny. 2 Wspomnienie przypomina raczej dyskusję panelową wśród filozofów oświeceniowych w współczesna konferencja medyczna niż litania prawdopodobieństw, które mogłyby wytyczyć przeciętną podróż pacjenta przez chorobę. Kalanithi interesuje się, dlaczego ludzie kurczowo trzymają się tych liczb i czy statystyki przetrwania, z ich imprimatur naukowego rygoru, odciągają nas od głębszych sensów życia.
Na początku tej książki opisuje moment, przed swoją diagnozą, kiedy leży na trawie z żoną, Lucy, internistką, wciąż mając nadzieję, że poprzednie miesiące utraty wagi, oblewające nocne poty i nieusuwalny ból pleców można przypisać jego wyczerpujący harmonogram prac. Ale nawet zaprzeczanie ma okres półtrwania i wkrótce Lucy dostrzega bazę danych medycznych wyświetlaną na ekranie swojego telefonu: częstość występowania nowotworów w wieku od trzydziestu do czterdziestu lat . Paweł poszukuje potwierdzenia rzadkości, tak jakby niewiarygodność jego losu mogła spowodować fałszywe, o czym obaj już wiedzą, że jest prawdą. W swojej książce odkrywa tę prawdę, tę pewność śmierci, oczami zarówno lekarza, jak i pacjenta. Jak żyć, wiedząc, że wkrótce umrze? W jaki sposób lekarz może ułatwić przejście pomiędzy życiem a śmiercią? Jaki jest związek między empatią a nadzieją?
Podnosi te pytania, ale odsuwa się od nich, odsuwając warstwy dyskursu o umieraniu, tak jakby wykonywał chirurgiczne rozcięcie. Od dawna student literatury i filozofii, rozumie, że neurochirurdzy pracują w tyglu tożsamości . Gdy umysł pacjenta nie mógł zostać ocalony, gdy sensowne życie nie było możliwe, neurochirurg nie był już wrogiem śmierci , ale jego ambasador. Paul wie, że powinien w podobny sposób nadać priorytet znaczącej egzystencji dla siebie. Ale uważa, że nie jest łatwo ustalić, co pociąga za sobą takie istnienie. Poezja, filozofia, religia – każda pomaga. Ale w sposób, którego nie mógł przewidzieć, okazuje się, że zwraca się do czegoś innego: do swojego lekarza. Głos Emmy Hayward (nie jej prawdziwe nazwisko, ale używane w książce), onkologa Paula, jest ciągle w jego głowie, wraz z tymi TS Eliota i Montaigne, mówiąc mu: Musisz dowiedzieć się, co jest dla ciebie najważniejsze .
Ta mantra nie jest powieścią. Większość podstawowych instrukcji dotyczących opieki na zakończenie życia pomaga pacjentom w wyjaśnieniu ich życzeń i dostosowaniu opieki w taki sposób, aby zachować cokolwiek, co nadaje im znaczenie lub komfort. Dlatego dajemy pacjentom wybór. 90-letnia kobieta decyduje się na walwuloplastykę aorty, aby mogła dostać się na wesele swojej wnuczki. Człowiek, którego nieudana funkcja głośni prowadzi do powtarzających się epizodów kompromisu oddechowego, postanawia przeżyć pozostałe dni, jedząc jedzenie, które kocha, a nie żywi się gęstymi płynami nektarowymi. Kroplówka morfiny. Piwo. BiPAP w domu. Wybory są tak różne, jak ludzie, którzy je tworzą.
A jednak obietnica wyboru może brzmieć pusto. Ostatnio opiekowałam się mężczyzną, który umierał z powodu szybko postępującego raka. Każdego dnia, kiedy go pytałem, jak się ma, mógł tylko mówić o tym, jak kiedyś był – o jego życiu artystycznym, teatrze i świetnej kuchni. Przede wszystkim skupiał się na swojej sportowej atletyce: kilka tygodni wcześniej grał na kickboxingu i biegał kilometrami po bieżni. Tak długo, jak chciałem go zapytać, co byłoby sensowne w jego pozostałych dniach, tym bardziej szczere pytanie było tym, o co nie mogłem zapytać: jak chciałbyś spędzić swoje dni teraz, kiedy już nie jesteś?
To, co wyraźnie wyróżnia Hayward na tym arenie, to jej milczące uznanie, że autonomia może być jak zastępczy znacznik znaczenia: czasami zapowiadający sukces, czasami przesłaniający to, na czym nam ostatecznie zależy. Zdolność Pawła do znalezienia sensu zależy w dużej mierze od przejęcia kontroli nad Hayward
[podobne: kardiolog kielce, neurolog Wrocław, trycholog ]
[więcej w: nasiona chia jak przygotować, darmowe leki po 75 roku życia, objawy dny moczanowej ]