Skip to content

Wolność kontra potrzeba – nasza walka o opiekę nad osobami z poważną chorobą psychiczną

1 miesiąc ago

744 words

width=680W 1985 r., Kiedy Jim O Connell, współzałożyciel Boston Health Care for the Homeless Program, zaczął rozprowadzać ludzi bezdomnych, jednym z najtrudniejszych pytań, jakie napotkał, było zlecenie do szpitala hospitalizacji z powodu mimowolnego leczenia psychiatrycznego. Państwa różnią się kryteriami przymusowego zaangażowania: niektóre pozwalają na uwzględnienie potrzeby psychiatrycznej, podczas gdy inne dopuszczają takie naruszenie swobód obywatelskich tylko wtedy, gdy uważa się, że stwarza bezpośrednie fizyczne zagrożenie dla siebie lub innych. Niemniej jednak zastosowanie kryteriów prawnych do wyjątkowych okoliczności czyjegoś życia wymaga subiektywnej interpretacji. Tak więc pomimo 30 lat poruszania tego napięcia między wolnością a potrzebą, O Connell pozostaje w konflikcie, gdy zaangażowanie jest właściwe. Nigdy nie znalazłem strefy komfortu – wyjaśnił mi. Miałem tylko doświadczenia, które są złe, a doświadczenia dobre. Jeden człowiek z schizofrenią paranoidalną, który ukształtował wczesny światopogląd O Connella, żył przez wiele miesięcy pod mostem. Kiedy nadeszła zima, O Connell błagał go, aby wszedł do schronu. Ale mężczyzna wyjaśnił: Tutaj, wiem, że wszystkie głosy są moje. Jeśli pójdę do schronu, nie wiem, do kogo należą. Zimno było lepsze niż kakofonia, a kim O Connell się nie zgadzał?
Ale gotowość O Connella do spełnienia życzeń pacjentów również okazała się nieskuteczna. Jedna kobieta żyła na pogrzebie przez 2,5 roku, ale nie pozwoliła, by ekipa pomocnicza dała jej kanapkę lub skarpetki, bez przerwy krzycząc za każdym razem, gdy się zbliżali. Pewnego dnia stała się tak niezamieszona, że policja przyprowadziła ją na pogotowie w celu oceny psychiatrycznej – interwencja dozwolona w sekcji 12 ustawy o zdrowiu w Massachusetts i potocznie nazywana sekcją . Trzy lata później O Connell spotkał ją na spotkaniu organizacji non-profit. Była członkiem zarządu, całkowicie wystrojona, całkowicie zmieniona.
Wyglądasz wspaniale, powiedział jej.
A ona powiedziała: Przykro mi. Zostawiłeś mnie tam przez te wszystkie lata i nie pomogłeś mi – wspomina O Connell. I odeszła.
Pomimo sprzecznych przekazów, obie historie odzwierciedlają wszechobecność i skutki niedostatecznego leczenia. Około jedna czwarta osób bezdomnych w Stanach Zjednoczonych cierpi na poważną chorobę psychiczną – kategorię obejmującą choroby takie jak schizofrenia, zaburzenia afektywne dwubiegunowe i ciężką depresję, które powodują znaczne upośledzenie.2 Większość z nich nie otrzymuje regularnego leczenia psychiatrycznego, ale leczenie nie jest ograniczone do bezdomny. Z 9,8 miliona dorosłych Amerykanów z poważną chorobą psychiczną, szacunkowo 40% nie otrzymuje żadnego leczenia w danym roku.3 Ci, którzy się opiekują, często napotykają przedłużające się opóźnienia: na przykład średnie opóźnienie między początkiem a leczeniem dużego zaburzenia depresyjnego wynosi 8 lat. .4
Poza bezdomnością, wyraźne konsekwencje niedostatecznego traktowania obejmują zerwane związki, bezrobocie, wiktymizację, nadużywanie substancji, uwięzienie i przedwczesną śmierć. Przyczyny niedostatecznego leczenia są jednak mniej oczywiste. Mamy tendencję do koncentrowania się na problemach strukturalnych, które są obiektywne i często wymierne. Ale strukturalnych przeszkód w opiece nie można rozwiązać bez pogodzenia sprzecznych ideałów leżących u ich podstaw.
Problemy systemowe
Deinstytucjonalizacja, zamknięcie państwowych szpitali psychiatrycznych, która została zapoczątkowana w połowie lat pięćdziesiątych, jest często obwiniana o rozdrobnienie opieki psychiatrycznej. Chore osoby zostały wypuszczone, ale obiecane środki na opiekę społeczną nigdy się nie zmaterializowały. Jedną z konsekwencji była transinstytucjonalizacja : więzienia zastąpiły szpitale państwowe jako miejsca leczenia dla największego odsetka osób chorych psychicznie.
Pomimo rozpoznania kryzysu, dostępność łóżek szpitalnych stale spada: obecnie mamy 11,7 łóżek psychiatrycznych na 100 000 mieszkańców, w porównaniu z 337 łóżkami na 100 000 mieszkańców w 1955 roku. 5 Osoby szukające leczenia szpitalnego czekają długie okresy oczekiwania, często na kilka dni w oddziałach ratunkowych, a więźniowie potrzebujący pilnej opieki dłużej czekają za kratami. Po przyjęciu, pacjenci często napotykają ograniczenia ubezpieczenia na długość pobytu, co sprawia, że psychoterapia jest praktycznie niemożliwa i wymusza wyładowania bez stabilizacji psychiatrycznej.
Dodanie większej liczby łóżek psychiatrycznych nie jest jednak panaceum, ponieważ duża interwencja powinna nastąpić na długo przed kryzysem. Ale wczesne, konsekwentne leczenie wymaga stabilnych środowisk społecznych i dostępnych psychiatrów. Na wielu obszarach wiejskich brakuje lekarzy psychiatrów, a psychiatrzy wszędzie mają środki zniechęcające do leczenia osób z
[podobne: psycholog lublin, Psycholog, kardiolog kielce ]
[podobne: ostafiński twitter, kasjopeja rybnik, ankomed szczecin ]

0 thoughts on “Wolność kontra potrzeba – nasza walka o opiekę nad osobami z poważną chorobą psychiczną”